Solarium najlepszym źródłem naturalnej witaminy D3

W najwyższym punkcie D-witaminowej zimy, nasz organizm przeżywa wielkie jej niedobory, spowodowane niskim położeniem słońca. W pierwszych miesiącach każdego roku w krajach dotkniętych astronomiczną zimą powiązaną z zmianą długości dnia i nocy, spadkiem temperatur oraz znacznie słabszym nasłonecznieniem, nasza skóra pozbawiana jest jednaj z naturalnych i bardzo ważnych dla nas funkcji. Polega on na samoczynnym syntezowaniu życiodajnej witaminy D3 pod wpływem ekspozycji na promienie ultrafioletowe. Zapasy witaminy D3 zgromadzone są w tłuszczach i z natury powinny wystarczać nam na przetrwanie zimy. Dlaczego tak się nie dzieje? Dlaczego często już jesienią zapadamy na depresje jesienno-zimowe? Dlaczego w styczniu tracimy nagle odporność? Te wszystkie pytania dotyczą jednego zjawiska polegającego na utrzymywaniu w miarę stałego poziomu aktywnej formy witaminy D w naszej krwi.

Pojawia się, więc jasne pytanie. Ile witaminy D potrzebujemy do życia? I czy braki tejże witaminy możemy łatać w zimie odpowiednim pożywieniem i suplementami?

Grupa amerykańskich naukowców z uniwersytetu w Bostonie przeprowadziła badania naukowe, których wyniki opublikowano w marcowym wydaniu medycznego czasopisma fachowego Journal of Bone and Mineral Research.

Badania skupiały się na wykryciu wahań poziomu witaminy D i uzależniania jej poziomu od ekspozycji skóry na promienie UV w solarium oraz jej suplementacji na drodze pokarmowej. Wykryto, że największe wahania sezonowe występowały u grupy ludzi starszych, z których już 49 % cierpło na niedobór witaminy D w miesiącach letnich a na początku lutego dotykał on już 74% probantów. Tendencja ta wzrastała, aż do początku maja pomimo, całej grupie probantów codziennie podawano pełną dawkę witaminy D w ilości 400 jednostek IU (międzynarodowa jednostka aktywności enzymu tycząca się jego przyswajalności wyrażana w mikromolach na litr).

Równolegle inną grupę probantów w wieku od 20 do 53 lat poddawano ekspozycji na promienie UV w solarium, które wyposażono w lampy niskociśnieniowe o współczynnikach UVB/UVA wynoszących do 5% amerykańskiej skali porównawczej. W Polsce współczynnik ten mógłby, w zależności o rodzaju lampy, wynieść w porównaniu około 1,6 do 3 %. Poziom witaminy D w krwi podnosił się o 1% z każdą minutą nasłoneczniania. Po 10 minutach można było zanotować 10% wzrost ilości witaminy D we krwi. Po tygodniu naświetlań zanotowano 50%wzrost, a po pięciu tygodniach 150% stanu początkowego. Należy pamiętać, że organizm w tym czasie codziennie zużywał witaminę znajdującą się w krwi. Wzrost skończył się na poziomie 150%, co oznacza, że poziom ten jest maksymalnym naturalnym i jednocześnie stabilnym stanem dla organizmu. Pomimo dalszego naświetlania nie doszło do zatrucie organizmu witaminą D, które występuje tylko w przypadku jej suplementacji pokarmowej, w więc w jej odmianie D2. Słoneczna witamina D, pochodząca z syntezy mającej miejsce w skórze produkowana jest z witaminy D3 tylko w takiej ilości, jaką organizm jest w stanie przerobić. Jej naturalny maksymalny poziom jest dokładnie określany przez sam organizm. Nadmiar jest gromadzony w skórze w postaci prowitaminy D3 i przetrzymywany tam do czasu faktycznego zapotrzebowania.

Dyrektor Centrum Badań Klinicznych uniwersytetu w Bostonie Prof. Michael F. Holik wypowiada się na temat wyników projektu w następujący sposób: „Niedobór witaminy D jest problemem znanym na całym świecie i dotyczy on zarówno dzieci, dorosłych jak i osób starszych. Nasłonecznianie skóry w solarium emitującym wystarczającą ilości promienie z pasma UVB jest bardzo prostą, dobrą i wygodną alternatywą zapobiegania tym niedoborom. Wyprodukowana w ten bezpieczny i naturalny dla organizmu sposób witamina D3 może znacznie złagodzić skutki witaminowej zimy. Dotyczy to szczególnie ludzi z zaburzeniami naturalnego metabolizmu tłuszczy, a więc osób, którym trudniej jest gromadzić zapasy tejże witaminy.

Wyniki ostatnich badań pozwoliły dokładniej określić dziennie zapotrzebowanie organizmu na witaminę D w okresie zimowym. Dawka pozwalająca utrzymać odpowiedniej stężenie aktywnej formy witaminy D w krwi wynosi 1000 IU. Wcześniejsze opracowania podawały wartości zbliżone do 400 IU.

Wyniki tych badań mogą w niedalekiej przyszłości jeszcze bardziej wpłynąć na zmianę grupy docelowej w profesjonalnych salonach solaryjnych, które poza brązem powinny proponować więcej urządzeń zapewniających naturalną syntezę witaminy D3 a wiec usługi z zakresu światłoterapii UV. Obecnie większość salonów nastawiona jest na szybki zysk z powierzchownego brązu wynikającego z silnej ekspozycji skóry na promienie, UVA. Winę za tą sytuację ponoszą zarówno właściciele salonów, jaki i nieświadomi klienci salonów poszukujących szybkiego brązu za „wszelką cenę”, jak widać tania minuta za cenę zdrowia nie jest dla wielu zbyt wygórowaną.

Biorąc jednak pod uwagę wyniki badań oraz fakt istnienia prawdziwie profesjonalnych salonów solaryjnych, można wyciągnąć wniosek, że są one jedyną naturalną i zdrową alternatywą dla słońca. Są one również nowoczesnym rozwiązaniem dla tych, których w zimie nie stać jest na wakacje w słonecznym klimacie, a pomimo tego chcę pozostać zdrowym i odpornym przez cały rok. Nowoczesne technologie pozwalają więc na to, abyśmy wszyscy mogli cieszyć się słońcem przez cały rok, bez względu na porę dnia i pogodę. Pamiętajmy, że solarium to nie tylko brąz!



Facebook
Facebook
Facebook
Google Plus
Google Plus
Google Plus
Allegro
Allegro
Allegro